Stawy Milickie – turystyczna perełka

Stawy Milickie to blisko osiem tysięcy hektarów stawów, pielęgnowana od kilku wieków tradycja hodowli karpia, unikatowe tereny przyrodnicze i bogactwo gatunków ptactwa wodnego. To bez wątpienia miejsce niezwykłe – dość niepozorne i raczej mało znane, ale w pełni zasługujące na miano turystycznej perełki.

Stawy Milickie – najważniejsze informacje

Na początek kilka faktów. Stawy Milickie to ogromny kompleks stawów hodowlanych, którego historia sięga XII wieku. W latach 60. ubiegłego stulecia utworzono tu rezerwat przyrody Stawy Milickie, stanowiący część Parku Krajobrazowego Dolina Baryczy. Stawy Milickie znajdują się w północnej części województwa dolnośląskiego, w okolicach Milicza i Żmigrodu, około godzinę jazdy samochodem od centrum Wrocławia. Z łączną powierzchnią wynoszącą niemal osiem tysięcy hektarów lustra wody, Stawy Milickie to obecnie największy kompleks stawów hodowlanych w Europie.

Co więcej, obszar ten, jako jedyny w Polsce, należy do Living Lakes, czyli międzynarodowej sieci jezior i innych zbiorników wodnych wyróżniających się wyjątkowymi walorami przyrodniczymi. Tym samym Stawy Milickie trafiły do niezwykle prestiżowego grona, które tworzą między innymi Bajkał, Morze Martwe, Balaton, Jezioro Wiktorii czy Titicaca.

Stawy Milickie są też ostoją nieoswojonej zwierzyny i jednym z najcenniejszych ośrodków ornitologicznych w Europie. Na terenie rezerwatu Stawy Milickie można zaobserwować nawet 300 gatunków ptaków – gęgawy, perkozy rdzawoszyje, błotniaki stawowe, rybitwy rzeczne, zielonki, podgorzałki oraz lepiej znane łabędzie, kormorany, czaple białe i siwe, żurawie czy bieliki. W okresie migracji obszar ten gromadzi nawet 60 tysięcy osobników – jest to więc idealne miejsce zarówno dla doświadczonych pasjonatów ornitologii, jak i początkujących obserwatorów dzikiej przyrody.

Jeszcze silniej ze Stawami Milickimi kojarzony jest karp, wpisany na listę tradycyjnych produktów regionalnych i włączony do Europejskiej Sieci Regionalnego Dziedzictwa Kulinarnego. Karp milicki od lat słynie z doskonałego smaku, który jest w głównej mierze zasługą tradycyjnej hodowli prowadzonej na terenie chronionym oraz karmieniu ryb zbożem.

Mimo to Stawy Milickie zdają się być stosunkowo mało znane – do tego stopnia, że kilka lat temu pewien podróżnik z Lubina określił je mianem polskiego Kopciuszka. I trzeba przyznać, że to bardzo trafne porównanie – Stawy Milickie są bowiem nienachalne ze swą urodą i atrakcjami, ale mają olbrzymi potencjał i skrywają wiele urokliwych miejsc, które czekają na najwytrwalszych odkrywców.

Stawy Milickie – kompleks Ruda Sułowska

Nad Stawy Milickie wybraliśmy się w pewien sierpniowy weekend, skuszeni perspektywą spędzenia kilku godzin poza miastem. Choć opis tego miejsca musi robić wrażenie, raczej nie wiedzieliśmy, czego możemy się spodziewać. Obraliśmy kierunek na Rudę Sułowską – to niewielka miejscowość założona w XVI wieku, która w ostatnich latach stała się jednym z ważniejszych punktów na turystycznej mapie Stawów Milickich i Doliny Baryczy.

Jechaliśmy tam głównie z zamiarem wzięcia udziału w wycieczce FotoSafari. W normalnych warunkach odbywa się ona wozem konnym, ale w związku z wciąż utrzymującą się trudną sytuacją epidemiologiczną zmieniono jej formę na przejażdżkę rowerową pod opieką przewodnika. Trasa wycieczki biegnie przez rezerwat ornitologiczny – to teren chroniony, którego zwiedzanie jest możliwe wyłącznie po uzyskaniu pozwolenia. Była to więc wyjątkowa okazja, by go zobaczyć.

Niestety, samych ptaków widzieliśmy bardzo mało – za to zaskakująco dużo dowiedzieliśmy się o tradycji hodowli ryb. I choć jest to nieodłączny element historii tego miejsca, nastawialiśmy się na zapowiadaną przez organizatora obserwację ptaków – a tego zdecydowanie zabrakło. Bez ograniczeń można było się jednak rozkoszować bliskością przyrody, wszechobecną ciszą i emanującym z każdej strony spokojem, których w dzisiejszych czasach tak często nam brakuje.

Mimo to odczuwaliśmy pewien niedosyt, dlatego nie chcieliśmy jeszcze kończyć naszej wycieczki. Wsiedliśmy na rowery i ruszyliśmy w ogólnodostępną część kompleksu, przez którą prowadzi ścieżka przyrodniczo-dydaktyczna. Z wszystkich stron otaczały nas rozległe stawy, piękna przyroda w każdym tych słów znaczeniu, kojąca zieleń drzew oraz – a jakże – cisza i spokój. No, z drobnym wyjątkiem w postaci pracującego na niewielkim polu w sąsiedztwie stawów ciągnika. I w końcu zobaczyliśmy też naprawdę imponujące gromady ptactwa!

Na trasie wyznaczono kilka przystanków, przy których umieszczono tablice informacyjne. Można z nich dowiedzieć się nieco więcej o:

  • rosnących na groblach stawów wiekowych drzewach,
  • miejscach migracji ptaków,
  • gatunkach ptaków zamieszkujących nadwodne trzcinowiska,
  • gatunkach ryb hodowanych w stawach – oprócz karpia są to również sum, amur, tołpyga, szczupak, okoń czy karaś,
  • występujących na tych terenach roślinach wodnych i nawodnych, gatunkach gadów i płazów, bezkręgowcach oraz porostach.

Centrum Edukacyjno-Turystyczne Naturum w Rudzie Sułowskiej

Ważnym punktem na mapie Rudy Sułowskiej jest także Centrum Edukacyjno-Turystyczne Naturum, które powstało w celu popularyzowania wiedzy o tradycji hodowli ryb w regionie oraz informacji o jego walorach przyrodniczych. To rozległy kompleks, w obrębie którego przygotowano wiele atrakcji zarówno dla dzieci, jak i dla dorosłych:

  • Muzeum Tradycji i Rybactwa – kameralny skansen z narzędziami i urządzeniami dawniej wykorzystywanymi do hodowli i połowu ryb;
  • płuczka – w zbiorniku zapewniony jest stały przepływ wody, dzięki czemu mięso jest smaczniejsze i pozbawione specyficznego zapachu, typowego dla ryb żyjących w słabo natlenionej wodzie;
  • staw pokazowy;
  • zwierzyniec – mieszkają w nim między innymi osioł, owce, merynos, koza, kuc, konik polski, kura, kaczka, gęś czy indyk;
  • edukacyjny plac zabaw zbudowany z naturalnych materiałów;
  • ścieżka zmysłów – pozwala rozwijać dotyk, węch, słuch poprzez bezpośrednie doznania.

Na terenie Centrum Edukacyjno-Turystycznego Naturum funkcjonuje też nowoczesny hotel oraz Gospoda 8 Ryb, w której serwowane są dania przygotowywane ze świeżych ryb.

Hotel Naturum, fot. TravelPolska.pl

Mimo początkowo mieszanych odczuć, Stawy Milickie pozytywnie nas zaskoczyły. Tak jak nie wiedzieliśmy, czego możemy oczekiwać, tak samo nie spodziewaliśmy się, że poznamy tak niezwykłe miejsce. To doskonała propozycja dla tych, którzy chcą nieco zwolnić tempo, bez pośpiechu rozkoszować się bliskością przyrody i uważnie wsłuchać się w rytm, jaki dyktuje natura.

A jeśli wybierzecie zechcecie odkryć polskiego Kopciuszka latem, po drodze koniecznie wypatrujcie bajkowe pola słoneczników!

Wszystkie teksty i zdjęcia opublikowane w serwisie TravelPolska.pl nie mogą być kopiowane lub rozpowszechniane dalej w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób bez pisemnej zgody właściciela TravelPolska.pl. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Redaktor serwisu TravelPolska. Zapalony podróżnik, entuzjasta i odkrywca tego, co nieznane i unikalne.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *