Winnica Dwórzno. Kawałek Toskanii na Mazowszu

winnica Dwórzno

Jeszcze kilka lat temu większości z nas nie przyszłoby do głowy, że Mazowsze może okazać się odpowiednim miejscem do… uprawiania winorośli.

Jeszcze kilka lat temu większości z nas nie przyszłoby do głowy, że Mazowsze może okazać się odpowiednim miejscem do… uprawiania winorośli. A jednak właścicielom gospodarstwa w niewielkiej wsi Dwórzno udało się stworzyć od podstaw winnicę, która obecnie uchodzi za miejsce wyjątkowe, określane przydomkiem polskiej lub mazowieckiej Toskanii.

Winnica Dwórzno. Trochę historii

Wszystko zaczęło się od tego, że w Dwórznie mieszkała babcia Wiesława Gowina, późniejszego założyciela winnicy. Kiedy babci zabrakło, nie było za bardzo pretekstu, by rodzina odwiedzała to miejsce. Wówczas zrodził się pomysł, by kupić tu ziemię i założyć gospodarstwo. Ale nie od razu w rodzinnych stronach Gowinów zaczęto uprawiać winorośl.

Początkowo 50-hektarowe gospodarstwo było ogromną plantacją malin. Dopiero później Michał Gmurczyk, doradca sadowniczy zainspirował rodzinę Gowinów, by z malin spróbować zrobić wino. Okazało się, że pan Michał hobbystycznie domowymi sposobami produkował wina owocowe i jego eksperymenty z malinami przypadły właścicielom gospodarstwa do gustu. I tak w 2012 roku wspólnymi siłami wyprodukowano pierwsze w Dwórznie wino malinowe.

Bez specjalistycznego sprzętu i doświadczenia nie było oczywiście mowy o masowej produkcji. Ale od początku było wiadomo, że w Dwórznie będą powstawać wina owocowe z prawdziwego zdarzenia, a nie nalewki. Kolejne eksperymenty przynosiły coraz lepsze efekty, więc zapadła decyzja, by kupić sadzonki winorośli i zająć się na poważnie produkcją wina gronowego.

Degustacja win z rocznika 2019

Przygodę z winiarstwem rozpoczęto od 13 szczepów winorośli. Pierwsze wina gronowe wyprodukowano dwa lata później, ale na wina gotowe do sprzedaży trzeba było poczekać do roku 2015. Kolejne eksperymenty, poprzedzone współpracą ze znakomitymi enologami oraz inwestycją w specjalistyczny sprzęt, przyniosły winnicy rozgłos i uznanie koneserów i miłośników wina.

Dwórzno – miejsce czyste ekologicznie

Warty podkreślenia jest fakt, że Dwórzno jest miejscem czystym ekologicznie. Oznacza to, że produkcja wina odbywa się wyłącznie naturalnymi sposobami, a używanie chemii jest tu ograniczone do minimum. Naturalne metody produkcji trunku są w efekcie bardzo pracochłonne. Dlatego wino z rocznika 2015 jest gotowe do sprzedaży dopiero dwa lata później.

To zamiłowanie do natury widać na każdym kroku. Wystarczy przejść się po winnicy, by zobaczyć, jak położone jest gospodarstwo i jak wykorzystuje się naturę do tego, by dbać i pielęgnować winorośl. Winnica otoczona jest lasami i sąsiaduje ze stawem, który dla winorośli stanowi coś w rodzaju magazynu ciepła. Dzięki temu w chłodne dni jest tu naprawdę znośnie.

Odmiana regent

Co ciekawe winnica nie jest sztucznie nawadniana właśnie ze względu na to, że winorośl ma z założenia rosnąć w naturalny sposób. Właściciele sami przyznają, że trochę prowokują roślinę, by ta sama szukała sobie wody. Stąd tak ważne jest odpowiednie przycinanie winorośli, by odpowiednio rozrastał się system korzeniowy, a roślina stawała się silniejsza i lepiej znosiła trudne warunki atmosferyczne.

Nie bez znaczenia jest także wybór odpowiednich odmian.  Rodzina Gowinów stawia solaris, regent czy johanniter – odmiany niemieckie, które są bardziej odporne na mrozy i choroby grzybowe, dzięki temu nie jest konieczne używanie silnej chemii. Los sprawił, że nawet walka z intruzami, takimi jak szpaki, może odbywać się w zgodzie z naturą. A naturalnym sojusznikiem właścicieli winnicy okazały się jastrzębie, które na skraju lasu założyły sobie gniazdo.

Zwiedzanie winnicy Dwórzno

Zwiedzanie winnicy Dwórzno podzielone jest na trzy części. Najpierw grupa przechadza się po winnicy, później w hali produkcyjnej można wysłuchać prelekcji na temat wytwarzania lokalnych win gronowych i owocowych, a na końcu najmilszy punkt programu, czyli degustacja. Program zwiedzania nie jest ani skomplikowany ani przesadnie długi, zajmuje zazwyczaj ok. 2 godzin. To optymalny czas, by utrzymać zainteresowanie gości i nie zanudzić przybyłe z rodzicami małe dzieci.   

Zwiedzanie odbywa się w soboty. Wcześniej warto zadzwonić do winnicy, by zapisać się na listę zwiedzających. Lepiej zrobić to z kilkudniowym wyprzedzaniem, bo liczba uczestników takiej wycieczki jest ograniczona, a zainteresowanie jest naprawdę spore. Jest też możliwość wykupienia vouchera prezentowego dla znajomych lub połączenia zwiedzania winnicy z pobytem w okolicznym hotelem Artis Loft. Wówczas mamy praktycznie zorganizowany weekend dla całej rodziny. Warto wcześniej sprawdzić prognozę pogody, w przypadku niesprzyjającej aury punkt pierwszy zostaje wykreślony z listy i program w całości realizowany jest w hali produkcyjnej.

Po wizycie w Dwórznie będziesz wiedzieć, czym jest stresowanie winorośli

Czy warto wziąć udział w zwiedzaniu winnicy Dwórzno? Zdecydowanie tak. Po pierwsze nie każda winnica jest otwarta na zwiedzających. Po drugie to wyjątkowa atrakcja turystyczna położona w dość nieoczywistym miejscu. Po trzecie to praktyczna wiedza o winie opowiedziana z humorem i okraszona ciekawostkami. Po wizycie w Dwórznie każdy będzie wiedzieć, co oznacza barwa wina, dlaczego kształt kieliszka jest ważny, czym jest stresowanie winorośli, dlaczego do produkcji wina nie stosuje się drewnianych beczek.

Jakie wino urzekło mnie najbardziej? Z gronowych chyba najbardziej przypadło mi do gustu wino białe ze szczepu Johanniter, rocznik 2019, a z owocowych zdecydowanie wino z czarnej porzeczki.

Redaktor serwisu TravelPolska. Zapalony podróżnik, entuzjasta i odkrywca tego, co nieznane i unikalne.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *