Grądy Osuchowskie. Miejsce z (mikro)klimatem

Żeby opowiedzieć o Grądach Osuchowskich, warto wyjaśnić najpierw, czym jest grąd. To las mieszany, w którym przeważają graby i dęby, z domieszką innych gatunków drzew, takich jak wiązy lub klony. Czy po tak suchej definicji nadal chcesz wiedzieć, co takiego niezwykłego jest w grądach, że warte są Twojej uwagi i osobnego wpisu na blogu?

Grądy w Osuchowie. Rezerwat z polecenia

Przyznam, że kiedy znajomy polecił mi, bym odwiedził Grądy Osuchowskie, sam się nad tym zastanawiałem. No ale od początku. Plan był taki, by wybrać się na przejażdżkę w którąś niedzielę, z samego rana, najlepiej tuż po wschodzie słońca i zobaczyć, co to za cudo. Szalony pomysł, by wstać zaraz po wschodzie słońca, zweryfikowało życie wraz z pierwszym trzaśnięciem budzika. Ale nie poddawałem się. Trafiłem do Osuchowa dopiero około godziny dziewiątej, zaparkowałem auto tuż przed szkołą w Osuchowie i zabrałem się za wyciąganie roweru.

Trochę mnie zdziwiło, co robią ci wszyscy odświętnie ubrani ludzie, którzy parkują obok mnie i dostojnie maszerują prosto do… szkoły. Po chwili dotarło do mnie, że przecież są dziś wybory prezydenckie i pewnie w szkole znajduje się lokal wyborczy. Ponieważ rower odmówił posłuszeństwa, trafił z powrotem do bagażnika, ja w ciągu kilku chwil stanąłem przez tablicą informacyjną prezentującą Leśną Ścieżkę Rowerową prowadzącą od Osuchowa, przez Zimnice i Paradowszyznę z powrotem do początku podróży.  

Grądy: cicho wszędzie. Mokro wszędzie

Ponieważ poluzowała się kierownica od roweru, a ja oczywiście zapomniałem multiklucza, postanowiłem wędrować trasą rowerową piechotą, co – jak się później okazało – było racjonalnym rozwiązaniem, bo wskazana na mapie ścieżka rowerowa w wielu miejscach okazała się nieco zapuszczona i trudno byłoby nią przejechać moim jednośladem.

Grądy Osuchowskie

Wszedłem do lasu. Po pięciu minutach, przechadzając się pomiędzy wysokimi paprociami, miałem już przemoczone wysokie buty i spodnie praktycznie do pasa. Dotarło do mnie, że las grądowy występuje na dość wilgotnych glebach. W dodatku, jak później wyczytałem, 10 procent Grądów Osuchowskich zajmują… bagna. A sprawnym rowerem można by dotrzeć do stawów Św. Anny.

Poprzez leśne ścieżki wąskie

Na szczęście wciąż wędrowałem po twardym gruncie podziwiając ogromne dęby, klony czy starodrzew blisko stuletniej sosny, wsłuchując się w śpiew ptaków i stukot dzięcioła. Z każdym krokiem coraz bardziej wsiąkałem w mikroklimat lasu, nie zważając na kąsające komary i inne chodzące paskudztwa, które postanowiły dalszą część drogi spędzić w moim towarzystwie. Ale o tym później.

Czułem się jak małe dziecko, z zachwytem spoglądające w górę, szukające przyczyn leśnych odgłosów i potykające się o wystające korzenie i własne nogi. Warto było. Po raz pierwszy pomyślałem sobie, że taki mieszczuch, jak ja stroniący od leśnych wypraw, przyspawany niemal do biurka i swojego laptopa, musiał w końcu pojednać się z Naturą. Zrozumiałem, dlaczego ten kawał lasu jest tak unikalny, i poczułem, że pod nosem znajduje się taka mała pigułka puszczy. Każde powalone drzewo wrastało w ekosystem lasu, zarastając mchem, grzybami, tworząc zarazem niesamowity krajobraz.

Małe Sudety z mazowieckim dachem

Po kilkugodzinnym spacerze, bez pośpiechu i bez jakiegoś z góry nakreślonego celu, wyszedłem na asfaltową drogę i wolnym krokiem, mijając co jakiś czas uśmiechniętych piechurów, podreptałem do ulicy Szkolnej, gdzie czekało nagrzane od słońca auto. Wróciłem do domu, zacząłem zastanawiać się, dlaczego grądy w Osuchowie są rezerwatem przyrody. I co się okazało?

Okazuje się, że ten rezerwat ma kilka interesujących przydomków. Grądy nazywane są Dachem Mazowsza lub Małymi Sudetami. Ta pierwsza nazwa bierze się stąd, że ten rezerwat leśny położony jest w najwyższym punkcie Niziny Mazowieckiej (to około 100 metrów wyżej niż teren, na którym położona jest Warszawa). Druga nazwa wynika z faktu, że rośnie tu wiele gatunków roślin typowych dla Sudetów.   

Grądy – dlaczego są tak unikalne?

Wspominałem wcześniej, że grądy występują często na wilgotnych glebach. I dodajmy – żyznych, z dość bujnym runem leśnym. Z tego powodu większość tego typu lasów grądowych zostało zagospodarowanych pod uprawy rolne i bezpowrotnie zniszczonych.  Dlatego właśnie grądy podlegają ochronie w ramach programów Natura 2000 oraz w specjalnie tworzonych rezerwatach przyrody.

Muszę jeszcze wrzucić odrobinę dziegciu. Przechadzając się tym unikalnym lasem uważam, że zasługuje na specjalną ochronę. Liczba napotkanych „piersiówek”, plastikowych butelek czy zwyczajnych śmieci była zatrważająca. Ten grąd jest naprawdę piękny, ale mam wrażenie, że mało kto dba o to miejsce, mało kto je pielęgnuje czy sprząta po sobie. To rezerwat, który wymaga nie tylko opieki prawnej, ale specjalnej troski ze strony odwiedzających go ludzi. Tymczasem tak wiele osób traktuje chronione miejsce jak bezpłatny zsyp i miejsce na niepotrzebne odpadki.

Czy Grądy Osuchowskie są warte odwiedzenia? Oczywiście! Ale jeśli zamierzasz eksplorować mazowieckie atrakcje i kilka godzin zaplanować na spacer po lesie lub rowerową przejażdżkę, przyjedź tu koniecznie wczesną wiosną, kiedy pięknie kwitną zawilce lub jesienią, gdy drzewa mienią się festiwalem barw – od żółci, przez czerwień, pomarańcz, po głęboki brąz. Zanim wejdziesz do lasu, pamiętaj, by odpowiednio się ubrać i sprawdzić, jak uchronić się przed kleszczami. Ale o tym w kolejnym poście.

Redaktor serwisu TravelPolska. Zapalony podróżnik, entuzjasta i odkrywca tego, co nieznane i unikalne.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *